poniedziałek, 6 grudnia 2010

Zastanawiam się skąd u mnie ta podświadoma chęć niebycia.
Jak tylko nadarza mi się okazja od razu chowam się przed światem.
Naciągam czapkę na twarz tak, że wyglądam niczym bezgłowy jeździec.
Wsadzam pół twarzy i nos w wysoki golf i udaję, że zaciągam się perfumami.
Spływam po brzegu wanny, aż po samą szyję tak, że nawet dredów nie widać.
Zakrywam się cała kołdrą i wsuwam pod nią laptopa tworząc wigwam.
Ukrywam się w ramionach innych osób.

Jestem jak mała dziewczynka, która wstydząc się zadziera swą sukieneczkę i zakrywa nią twarz ukazując tym samym wszystkim swoje różowe majtki.

Bo łatwiej pokazać dupę niż twarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy