niedziela, 31 października 2010

Miałam być sama, nie samotna.

wtorek, 19 października 2010

ja jebie.

chyba jesteś złym człowiekiem.

środa, 13 października 2010


Leżę krzyżem na swojej jednoosobowej wersalce. Laptop kupiony w lombardzie za okazjonalne 980 złotych roztacza nad mą głową aureolę, a "Iliada" i "Gramatyka opisowa wg. prof. nad. od sp. bez. zw." przykuwają moje ręce. Pilnują bym choć na chwilę nie wyszła z roli Chrystusa narodu wybranego. I leżę tak, pięknie ukrzyżowana. Pięknie martyrologiczna. Pięknie zgloryfikowana i zgwałcona przez muzykę pop.

wtorek, 5 października 2010

Dąbrowa JUŻ nie jest moim miejscem, Wrocław JESZCZE nim nie jest.
Jestem zawieszona gdzieś pomiędzy.
Niczym biblijne duszyczki między niebem, a piekłem.
Za dobre na piekło, za złe na niebo.
Dążąc tropem metaforycznych porównań- co jest co?



Usypałam sobie bunkier z książek.

Obserwatorzy