Dąbrowa JUŻ nie jest moim miejscem, Wrocław JESZCZE nim nie jest.
Jestem zawieszona gdzieś pomiędzy.
Niczym biblijne duszyczki między niebem, a piekłem.
Za dobre na piekło, za złe na niebo.
Dążąc tropem metaforycznych porównań- co jest co?
Usypałam sobie bunkier z książek.
ja z pustych opakowań po papierosach.
OdpowiedzUsuń