wtorek, 5 października 2010

Dąbrowa JUŻ nie jest moim miejscem, Wrocław JESZCZE nim nie jest.
Jestem zawieszona gdzieś pomiędzy.
Niczym biblijne duszyczki między niebem, a piekłem.
Za dobre na piekło, za złe na niebo.
Dążąc tropem metaforycznych porównań- co jest co?



Usypałam sobie bunkier z książek.

1 komentarz:

Obserwatorzy