Nie mogę
zasnąć. Może to jest właśnie ten moment, w którym się wieszam?
Od tych
słów mogłabym zacząć swoją książkę, gdyby nie to, że nie jestem w stanie
stworzyć niczego dłuższego, niż strona A4.
Mogłabym,
więc napisać wiersz, gdyby nie to, że zwyczajnie nie potrafię.
Właściwie,
gdybym była zdolna, byłabym w stanie stworzyć z tego milion innych rzeczy.
A tak
pozostaje mi jedynie powtarzać wciąż „W
piękny ranek majowy smukła amazonka, siedząc na wspaniałej kasztance, jechała
kwitnącymi alejami Lasku Bolońskiego”.