Czy to normalne że nie znając kogoś a widząc jedynie jego zdjęcia czytają kilka zdań które napisze możemy powiedzieć jakim jest człowiekiem?
Zdjęcia mogą być fotomontażem, a warsztatu piśmienniczego każdy może się nauczyć.
I to nie tak że wina internetu, że cyber-seks i że randki w ciemno.
Chodzi o wszystkie listy miłosne pisane na przestrzeni wieków. Bywało często bowiem przecież tak, że ludzie omal się nie znając, kontaktowali się ze sobą tylko za pomocą listów. I mówi się, że to były wielkie miłości.
Tylko czy osoba opisywana jest prawdziwa? No i niby mogę skłamać mówiąc że mam rude włosy ale sposób w jaki to napisze odzwierciedla cząstkę mnie, ale co właśnie jeśli wyuczyłam się warsztatu? To trochę tak jak z nauką manipulacji ludźmi, w pewnym sensie uczymy się ukrywać nasze wady i zamieniać je na zalety. W pewnym sensie każda nauka jest manipulacją, gdyż nadaje naszym czynom pewien nienaturalny i wyuczony charakter. Skąd więc pewność, że szczęście osoby ze zdjęcia jest prawdziwe?
Anorektyczne modelki też się uśmiechają.
Kilka wątków w jednym tekście zwiastuje nieodwracalny i nieodwołalny początek roku akademickiego.
Od wieków nie byłam w teatrze, a nagle muszę napisać recenzję. Pomocy!
poniedziałek, 20 września 2010
wtorek, 14 września 2010
środa, 1 września 2010
googlekurwapl
Krewetka latająca nazywana rakiem śmierdząca gdańsko-gdyńską wodą.
Pięć miliardów głosów niczym pięć miliardów mordów plus gratis terror.
Wyścigi inwalidzkich wózków z kartoflami bez nóżek.
Stuki, puki, trzaski. Do pełni szczęścia brakuje tylko szeptów.
Ostrożnie: Kozaczki w Rzeczypospolitej!
Krewetka latająca nazywana rakiem śmierdząca gdańsko-gdyńską wodą.
Pięć miliardów głosów niczym pięć miliardów mordów plus gratis terror.
Wyścigi inwalidzkich wózków z kartoflami bez nóżek.
Stuki, puki, trzaski. Do pełni szczęścia brakuje tylko szeptów.
Ostrożnie: Kozaczki w Rzeczypospolitej!
Popadam w stan istnej paranoi wywołanej przez czynnikischzizofreniotwórczealboinnadłuższaitrudniejszanazwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)