Mam sobie tutaj, o takie, dwa światy.
Powiedziałabym, że to kompleks Alicji z krainy czarów, gdyby nie kontekst pedofilski.
Po dłuższym jednak namyśle okazuje się, że może być to kompleks, ot choćby, Opowieści z Narnii.
Bo okazuje się, moi jakże drodzy, że wiele książek dla dzieci powstało na zasadzie dwóch światów i przejścia przez lustro, szafę, króliczą norę czy malakser.
Bo każde dziecko marzy o istnieniu równoległego świata.
A ja tak mam i wcale nie czuję się szczęśliwa.
Wnioskuję więc, że albo nie jestem dzieckiem albo żaden z tych światów nie jest bajką.
Albo to i to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz