piątek, 30 sierpnia 2013


Nie mogę zasnąć. Może to jest właśnie ten moment, w którym się wieszam?

Od tych słów mogłabym zacząć swoją książkę, gdyby nie to, że nie jestem w stanie stworzyć niczego dłuższego, niż strona A4.
Mogłabym, więc napisać wiersz, gdyby nie to, że zwyczajnie nie potrafię.
Właściwie, gdybym była zdolna, byłabym w stanie stworzyć z tego milion innych rzeczy.

A tak pozostaje mi jedynie powtarzać wciąż  „W piękny ranek majowy smukła amazonka, siedząc na wspaniałej kasztance, jechała kwitnącymi alejami Lasku Bolońskiego”.


1 komentarz:

  1. Jak to jest, jak to się dzieje, że Twoje myśli są tak blisko moich, czytam i czuję dokładnie to samo. Ostatnio bazgrolę, wszędzie gdzie tylko mogę, zapisane skrawki myśli w krzyżówkach, gazetach pomiędzy słowami i zdjęciami, na telefonie, biletach, palcach. Wypluwam z siebie najgłębsze i najskrytsze uczucia, jakbym odnajdywała siebie samą na nowo. Nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, jak mocno to boli i dołuje.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy