
Moje uczucia są nielegalne.
Moje myśli są nielegalne.
Gdyby było prawo regulujące stopnie zażyłości już siedziałabym w więzieniu.
Biłabym metalowym kubkiem o pręty wspomnień, a ubrana była w pasiak z wyrzutów sumienia.
Co dzień mijałabym salę przesłuchań z której wydobywałyby się krzyki innych skazanych za myśli. Następnie mijałabym wielkie krzesło elektryczne, roztaczające swe jestestwo nad całym zamkniętym światem złoczyńców uczuć. Ono niczym Zeus Gromowładny łypałoby swym groźnym okiem, choć nie wpisanym w trójkąt, i nie Chorusa.
Strażnicy patrzyliby na mnie groźnie, spod strażniczych czapek. Oni nigdy nie mieli nieczystych myśli, oni nigdy nie tęsknili, oni nigdy nie czuli czegoś wbrew ogólnej sytuacji w kraju, w mieście, w Tobie.
Ich ubranka miałyby kolor bieli- niepokalanie poczęte dupki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz